„Nie ja, lecz Bóg"
„Być zawsze zjednoczonym z Jezusem, oto mój plan na życie"
„Proś nieustannie o pomoc Twojego Anioła Stróża, który musi stać się Twym najlepszym przyjacielem"
„Nasza dusza jest niczym balon napełniony powietrzem… W przypadku grzechu śmiertelnego, dusza spada na ziemię, a spowiedź jest jak dopływ ciepłego powietrza… Należy często przystępować do spowiedzi"
„Smutek jest spojrzeniem zwróconym ku samemu sobie. Szczęście jest spojrzeniem zwróconym ku Bogu"
„Jedyną rzeczą, o którą musimy prosić Boga w modlitwie, jest chęć zostania świętymi"
„Maryja Dziewica to jedyna kobieta w moim życiu"
„Eucharystia to moja autostrada do Nieba"
„Cieszę się, że umieram, ponieważ przeżyłem swoje życie, nie marnując nawet jednej minuty na to, co nie podobałoby się Bogu"
Carlo Acutis
„Wszyscy rodzą się jako oryginały, ale wielu umiera jako fotokopie"
motto życiowe Carla Acutisa
Rodzice Carla pracowali w Londynie, gdzie urodził się on 3 maja 1991 r. Został ochrzczony 18 maja, a jego rodzicami chrzestnymi byli dziadek i babcia, którzy przyjechali specjalnie na tę uroczystość z Włoch. Carlo już jako dorosły chłopiec uważał, że chrzest jest najważniejszym sakramentem. Mówił, że „pozwala [on] duszom na zbawienie dzięki ponownemu przyłączeniu do Bożego życia. Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak nieskończenie wielki jest to dar, i poza słodyczami, bombonierkami i białym ubrankiem, o które zwykle proszą dla swoich dzieci, nie przejmują się absolutnie tym, aby zrozumieć sens daru, jaki Bóg ofiarowuje ludzkości".
Rodzice Carla byli katolikami, ale rzadko chodzili do kościoła. Rodzina jego ojca Andrea mieszkała w Warszawie. Jego babcia Maria Henrietta Perłowska (ur. 1939) pochodziła z Warszawy. Była córką Jana Perłowskiego, polskiego ziemianina i dyplomaty. Carlo miał świadomość swoich polskich korzeni. Mama Carla jeździła do Polski jako narzeczona i wspominała wielkie nabożeństwo Polaków do Jana Pawła II. Mały Carlo od dziecka odznaczał się pobożnością i był wzorem dla rodziców: „To on mnie ratował, on mnie wychowywał w wierze" – mówiła jego matka. We wrześniu 1991 r. rodzina Acutisów wróciła do Mediolanu, gdzie mama Carla rozpoczęła studia na wydziale teologii. Potem została katechetką. Carlo w wieku 4 lat poszedł do przedszkola. Wkrótce zaczął czytać Biblię i żywoty świętych, i odmawiał Różaniec. Był dobrym, spokojnym chłopcem, życzliwym dla innych dzieci. Jedna z opiekunek w przedszkolu, Polka – Beata Storczyńska – wspominała: „Pamiętam, że Carlo zawsze był anielskim dzieckiem, bardzo mocno wierzył w Boga i charakteryzowała go wielka czystość duszy, którą się obserwowało, będąc z nim blisko. Jego cnotą była pokora, był bardzo hojny dla innych. Oczy Carla zdawały się być rozświetlone jakimś wewnętrznym światłem. Z całą pewnością duchowość Carla była duchowością'świętego', ponieważ dziecko, które tak jak on codziennie uczestniczy we Mszy Świętej i odmawia Różaniec, nie jest łatwo znaleźć! Podczas krótkiej pielgrzymki do sanktuarium w Pompei, jaką odbyłam razem z jego mamą, kiedy Carlo miał około 5 lat, miałam sposobność zaobserwować, jak wielkie nabożeństwo żywił do Matki Bożej. Potrafił już dokonać aktu ofiarowania się Matce Bożej Różańcowej w Pompei; a później wszyscy razem odmówiliśmy Różaniec przed cudownym obrazem Najświętszej Panny".
Na wakacje jeździł do dziadków do miasteczka Centoli nad Morzem Tyrreńskim. Jedna z mieszkanek miasteczka wspominała Carla: „To było wyjątkowe dziecko, miał same zalety. Był dobry, doskonale wychowany, szlachetny. Nigdy nie przeklinał, nie krzyczał, nie słyszałam, żeby kłócił się z innymi dziećmi, nawet gdy zachowywały się arogancko".
Pierwszych modlitw uczyła go po polsku niania z Polski. W wieku 7 lat poprosił o możliwość przystąpienia do I Komunii Świętej, na co zgodził się biskup. Odtąd Carlo codziennie uczestniczył w Mszy Świętej i odmawiał Różaniec.
W niedzielę 1 października 2006 r. Carlo z rodzicami poszedł na Mszę Świętą. I tuż potem nagle zachorował. Zdiagnozowano najpierw grypę. Ale jego stan pogarszał się. Wykryto wtedy ostrą nieuleczalną postać białaczki. Carlo znalazł się szpitalu Monzo pod Mediolanem. Kiedy poznał diagnozę, powiedział rodzicom: „Pan krzyknął do mnie: Pobudka!" oraz „Ja nie wyjdę stąd żywy, ale dam wam wielu synów". Mówił, że ofiarowuje „swe cierpienia Panu, za Papieża i Kościół, aby uniknąć czyśćca i iść prosto do nieba". 11 października po południu zapadł w śpiączkę, a o godz. 17. nastąpiła śmierć mózgu. Zgon stwierdzono 12 października. Zmarł w opinii świętości jako „mały wielki i cudowny przyjaciel i apostoł Jezusa Chrystusa". Doktorzy Andrea Biondi i Momcilo Jakovic, którzy leczyli Carla w klinicie pediatrycznej szpitala św. Geralda napisali o nim w liście: „Był jak meteoryt, tak szybko pojawił się na naszym oddziale i tak szybko odszedł: białaczka zabrała go, zanim mogliśmy się trochę lepiej poznać. Jednak jego łagodne oczy pozostały, jego spojrzenie pełne uwagi na to, co się z nim dzieje, pełne odwagi, miłości i niesamowitej empatii. Biła od niego głęboka wiara w Boga, którą przekazywał i nadał chciał przekazywać bliźnim, nawet w obliczu swojej niewinnej i zdumiewającej bitwy, którą przegrywał. Z drugiej strony cywilizacja bez religii lub z religią, ale bez kultury, nieuchronnie traci swoją wewnętrzną spójność, zalana falą egoizmu, bardzo bliskiego cynizmowi i rozpaczy. Jego łagodne spojrzenie, mimo wewnętrznego dramatu, wiele nas nauczyło: życie, czy to krótkie, czy długie, trzeba intensywnie przeżywać dla siebie, ale przede wszystkim dla innych".
Carlo przepowiadał to, co miało się wydarzyć w przyszłości. Wiedział, że będzie żył krótko. Powiedział mamie, że ponownie zajdzie w ciążę, chociaż miała 40 lat. W 2010 r. w wieku 43 lat urodziła bliźniaki – dziewczynkę i chłopca. Został pochowany tam, gdzie tego pragnął – w Asyżu. W 2013 r. rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny. W 2019 r. potwierdzono cud uzdrowienia chorego chłopca za wstawiennictwem Carlo Acutisa. Cud wydarzył się w siódmą rocznicę śmierci Carla – 12 października 2013 r. Chłopiec był ciężko chory na trzustkę. Kiedy jego ojciec zaprosił parafian na nowennę i nałożył synkowi kawałek koszuli Carla, następnego dnia chłopiec zaczął jeść wszystko, a tomografia komputerowa wykazała, że jego trzustka jest całkowicie zdrowa. 10 października 2020 r. odbyła się beatyfikacja Carlo Acutisa w bazylice św. Franciszka w Asyżu. Papież Franciszek w adhortacji apostolskiej Christus vivit pisał: „Są ludzie młodzi, którzy także w tych dziedzinach są kreatywni, a czasem genialni. Tak jak np. młody Sługa Boży Carlos Acutis. Bardzo dobrze wiedział on, że te mechanizmy komunikacji, reklamy i sieci społecznościowych mogą być wykorzystane, by uczynić nas ospałymi, uzależnionymi od konsumpcji i nowości, które możemy kupić, mającymi obsesję na punkcie czasu wolnego i zamkniętymi w negatywności. Potrafił jednak wykorzystać nowe technologie komunikacji, aby nieść Ewangelię, przekazywać wartości i piękno".
Kochał zwierzęta – miał cztery psy i dwa koty, a także rybki. Kochał grę na saksofonie, na którym nauczył się sam grać.
W wieku 6 lat opanował obsługę komputera, a jako 10-latek pisał programy komputerowe. Często przygotowywał strony internetowe dla tych, którzy go o to prosili. Student inżynierii informatycznej, z którym Carlo wspólnie stworzył stronę internetową swojej parafii, tak go wspominał: „Już na początku, podczas naszych rozmów, zauważyłem u niego podobne do mojego zamiłowanie do informatyki. Ogromne zdolności jak na jego wiek z jednej strony mnie zaskoczyły, a z drugiej były dla mnie bodźcem do dalszych studiów".
Znajomy ojca Carla, słynny twórca programów komputerowych, tak pisał o chłopcu: „Carlo Acutis był chłopcem posiadającym takie zdolności w pisaniu programów komputerowych, że prawie mnie zawstydzał. Zadawałem sobie pytanie, jak to możliwe, żeby nastolatek wypowiadał się na temat komputerów, prezentując wiedzę podobną do mojej ".
Sekretarz Papieskiej Akademii Cultorum Martyrum stwierdził, że „Carlo wykorzystywał jeden z nowoczesnych środków komunikacji międzyludzkiej, jakim jest Internet, gdyż posiadał nadzwyczajną wiedzę informatyczną. Z wielkim zaangażowaniem i poświęceniem pomógł nam stworzyć stronę internetową vatican.va".
Pragnął, aby Internet stał się narzędziem ewangelizacji. To doprowadziło go do stworzenia w wieku 15 lat strony internetowej miracolieucaristici.org, gdzie zgromadził wraz z opisem listę 136. uznanych przez Kościół Cudów Eucharystycznych z różnych stron świata. Było to największe dzieło „Bożego informatyka", ale na jego stronie internetowej znajdują się trzy inne opracowane przez niego witryny: apparizionimadonna.org (Objawienia Maryi Panny), Inferno Purgatorio Paradiso (Piekło Czyściec Raj) i Angeli Demoni (Anioły i Demony).
W maju 2024 r. papież Franciszek ogłosił dekret o uznaniu kolejnego cudu „Bożego influencera" Carla Acutisa. Młoda kobieta z Kostaryki, Valeria Valverde, która 2 lipca 2022 r. spadła z roweru, doznała poważnego urazu głowy i znalazła się w stanie krytycznym. Jej mama pojechała natychmiast do Asyżu, gdzie modliła się przy grobie Carla. W tym czasie jej córka Valeria zaczęła wracać do zdrowia, a dziś kończy studia. Papież Franciszek ogłosił datę kanonizacji Carla Acutisa na 27 kwietnia 2025 r. w ramach Jubileuszu Nastolatków. Plany te pokrzyżowała śmierć Papieża. Jego następca papież Leon XIV ustalił datę kanonizacji na 7 września 2025 r., która będzie połączona z kanonizacją innego Włocha Pier Giorgio Frassatiego (zob. jego biografię w tym numerze MICHAELA).
Janusz A. Lewicki
Korzystałem z pracy Beaty Jędrzyńskiej pt. „Święty Carlo Acutis", Przedsiębiorstwo Handlowo-Wydawnicze „Arystoteles", Warszawa 2025