French flag English spanish flag

Dziennik patriotów katolickich
dla reformy monetarnej Kredytu Społecznego

Nadzieja

w dniu niedziela, 01 czerwiec 2025.

Przedstawiamy fragmenty Autobiografii papieża Franciszka, zatytułowanej Nadzieja, która ukazała się w języku polskim w przekładzie Anny T. Kowalewskiej i zostala wydana przez Wydawnictwo Świat Książki w 2025 r. 

Dzisiejszy świat jest z każdym dniem coraz bardziej światem elit, okrutnym wobec wykluczonych i odrzuconych. Kraje rozwijające się wciąż są pozbawiane swoich najcenniejszych zasobów naturalnych i ludzkich na rzecz kilku uprzywilejowanych rynków. 

Rozwój pozorny, wykluczając wielu, zawsze i wszędzie sprawia, że bogaci stają się coraz bogatsi, a biedni ubożeją. Biednym nie wybacza się niczego, nawet niedostatku. Nie mogą sobie pozwolić na nieśmiałość czy zniechęcenie. Zawsze są postrzegani jako zagrażający lub nieudolni. Nie wolno im dostrzec światełka nawet w tunelu ich własnej nędzy. Aby pozbyć się ich obecności, ich widoku na ulicach, posunięto się do opracowania i realizacji odstraszających konstrukcji architektonicznych. 

Łudząc się, że będzie bezpiecznie, można budować mury i barykadować wejścia na szkodę tych, którzy zostają na zewnątrz. Ale nie będzie tak zawsze. „Dzień Pana", opisany przez proroków (Am 5, 18; Iż 2,5; Jl 1,3), zburzy bariery między państwami i zastąpi wrogość nielicznych solidarnością wielu. Zepchnięcie na margines i nękanie milionów ludzi nie może trwać bez końca. Ich krzyk jest coraz głośniejszy i w końcu ogarnie całą ziemię. Jak pisał ksiądz Primo Mazzolari, jeden z wielkich włoskich duszpasterzy, prorocza, świetlista i „niewygodna" twarz nieklerykalnego Kościoła: „Człowiek biedny to niemilknący protest przeciwko wyrządzanym przez nas niesprawiedliwościom; biedak jest jak beczka prochu. Jeśli ją podpalisz, wybuchnie cały świat". 

Nie da się zignorować naglących wezwań Słowa Bożego. Gdziekolwiek skierujemy wzrok, Pismo Święte wskazuje ubogich, tych, którym brak środków do życia, uciśnionych, poniżonych, sieroty, wdowy, obcych, migrantów. Jezus nie obawiał się utożsamiać z tą nieliczną rzeszą maluczkich. „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25,40). Nie macie czynić dobra sobie podobnym, ani członkom własnej kasty, ale właśnie „najmniejszym", głodnym, spragnionym, pozbawionym odzienia. Nie dostrzegać tego utożsamienia się Jezusa z ubogimi to starać się rozwodnić Objawienie, zakłamywać Ewangelię, czyniąc z niej folklorystyczne przedstawienie, a nie stały element naszego życia. Wśród chrześcijan nikt nie jest pierwszy, bo to ostatni będą pierwszymi. I to właśnie oni, ci „ostatni" z egzystencjalnych peryferii naszych miast codziennie błagają Pana o wybawienie od zła, które ich dotyka. To oni zostali oszukani i porzuceni, by umrzeć na pustyni, to ich torturowano, maltretowano i gwałcono w obozach dla uchodźców, to oni rzucili wyzwanie nie znającym litości morskim falom. 

Współczesne wojny toczą się tylko w niektórych rejonach świata, a używana podczas nich broń produkowana jest gdzie indziej. Wytwarzana jest w regionach, skąd wyrzuca się i oddala uchodźców, którzy uciekają przed wojną.

Wojna to szaleństwo, które tuczy handlarzy śmiercią, a płacą za nie niewinni. Gdyby nie produkować broni przez rok, można by wyeliminować głód na całym świecie. Jeden dzień bez wydatków na cele wojskowe uratowałby 34 miliony ludzi. A mimo to jak nigdy wcześniej zwiększamy coraz bardziej wydatki na zbrojenia. W ten sposób produkujemy… głód. 

٭  ٭  ٭

Gospodarka, która zabija, która wyklucza, która skazuje na głód, koncentrując ogromne bogactwa w rękach nielicznych kosztem wielu, która pomnaża biednych i niweluje płace, która zanieczyszcza naturalne środowisko i prowadzi do wojny, nie ma nic wspólnego z gospodarnością. Taka ekonomia jest pusta, wybrakowana, chora. Stanowi wypaczenie samej idei ekonomii i jej powołania. Cria cuervos y te sacaran los ojos (Jeśli rozmnożysz wrony, wydłubią ci oczy), mówi hiszpańskie przysłowie. Zanieczyściliśmy naturalne środowisko i złupiliśmy świat, a teraz powstała sytuacja zagraża naszemu życiu. 

٭  ٭  ٭

Tam właśnie, w małym wynajętym mieszkaniu, zajmującym tylko jedną kondygnację, które w Buenos Aires nazywane są propriedad horizontal, 17 grudnia 1936 r. o dziewiątej wieczorem urodziłem się, ja – pierworodny syn Jorge Mario. Zostałem ochrzczony w bazylice wczesnym rankiem w Boże Narodzenie. Moim ojcem chrzestnym był dziadek ze strony matki, Francisco, a chrzestną – babka Rosa. 

Boże Narodzenie jest więc dla mnie zawsze podwójnym świętem, bo wtedy obchodzę także rocznicę chrztu świętego. To dzień moich narodzin w Kościele. To dzień, który wyznacza początek naszego życia na ziemi i życia wiecznego. To dzień, kiedy rodzimy się do wieczności. Powinniśmy pamiętać o tym święcie każdego z nas, gdyż trzeba podsycać płomień, który wtedy rozgorzał. […] Chrzest święty jest darem. To całkowicie darmowy prezent dostępny dla każdego. Nikt nań nie zasługuje, ani dziecko, ani dorosły. Aby jednak ziarno życia zakorzeniło się i przyniosło owoce, trzeba je pielęgnować. Dar chrztu sprawia, że należymy do Boga, jest zapowiedzią radości zbawienia. Wskazuje, że nie jesteśmy sami na świecie, wyznacza naszą przynależność do Ludu Bożego. Bóg poprzez chrzest święty zachęca, byśmy patrzyli na życie tak jak On, dostrzegając w każdym nieodłączny rdzeń piękna. Chrzest święty uczy, że zło, nienawiść, wojna i śmierć nie będą miały ostatniego słowa w historii. To nasze pierwsze spotkanie z Jezusem. On nie należy do przeszłości. To spotkanie z Jezusem w naszym życiu, a nie na kartach historycznych książek. Jeśli więc pragniemy sami sobie zrobić prezent, zacznijmy od zapamiętania daty naszego chrztu i świętowania tego dnia w taki sposób, jak na to zasługuje.

٭  ٭  ٭

Dla wszystkich chrześcijan, a szczególnie dla nas, kapłanów, krzyż Chrystusowy jest podporą, której nie odrywamy od ziemi i wokół której obracamy się, budując naszą codzienną egzystencję. 

٭  ٭  ٭

Zawsze lubiłem chodzić. Jako kardynał często chodziłem na piechotę i jeździłem metrem. Niektórym wydawało się to dziwne i chcieli mi towarzyszyć, nalegając, bym pojechał samochodem. Ale to bardzo proste: miałem ochotę się przejść. Ulica dostarcza mi mnóstwo informacji, wiele się uczę. Lubię miasto, ulice, place, tawerny, pizzę jedzoną na dworze, która ma zupełnie inny smak niż ta, którą przynoszą do domu. W głębi duszy jestem miastowy.

٭  ٭  ٭

Dochowując ślubu, jaki złożyłem Matce Bożej z Karmelu 15 lipca 1990 roku, od tamtej pory nie oglądam telewizji. Byłem wtedy w jednej ze wspólnot w Buenos Aires, oglądaliśmy telewizję i na ekranie pojawiła się ponura scena, która wstrząsnęła mną tak, że wstałem i wyszedłem. Następnego dnia miałem zostać przeniesiony do Cordoby. To było tak, jakby Bóg powiedział mi, że telewizja jest nie dla mnie, że nie jest dla mnie dobra. Podczas Mszy Świętej złożyłem ślub Matce Bożej.

٭  ٭  ٭

Od dzieciństwa słucham muzyki klasycznej, która jak piękny kwiat jest darem i dziedzictwem mojej matki. Schubert, Chopin, którego tak bardzo lubiłem, gdy byłem młody, Wagner, Beethoven, tragiczna nostalgia, wielcy romantycy, Erbarme dich  Bacha, aria, która za każdym razem wydaje mi się bardziej wzniosła, no i oczywiście Mozart i jego Et Incarnatus est z Mszy c-moll, która za rękę prowadzi nas do Boga.  […] Muzyka klasyczna, która stale mi towarzyszy, w naturalny sposób przeplata się z utworami należącymi do innych gatunków. Na przykład z piosenkami Edith Piaf, które także bardzo lubiła moja matka.

 ٭  ٭  ٭

Każda porażka kryje w sobie mądrość.

Wiedza o tym, jak przegrywać, jest la sabiduria (mądrością). To mądrość prawdziwych wojowników, którzy wiedzą, że upadki i klęski się zdarzają, lecz najważniejsze to umieć się podnieść. […] Bez porażki zresztą nie byłoby też historii zbawienia. Fundamentem naszego nowego życia jest wszak „klęska" krzyża, dźwiganego do końca. Mądrość należy do tych, którzy potrafią się podnieść, tych, którzy idą naprzód. Nie tracąc czasu na narzekanie wracają do gry. Tych, którzy nie zamykają serca pełni niechęci i egoizmu, lecz są zawsze otwarci na życie.

٭  ٭  ٭

Jestem grzesznikiem. To najwłaściwsze określenie, a nie figura retoryczna, dialektyczny zabieg, gatunek literacki czy teatralna poza. Jestem jak św. Mateusz na obrazie Caravaggia: grzesznik, na którego Pan skierował swój wzrok. I to właśnie powiedziałem, kiedy zapytano mnie, czy przyjmę wybór na papieża: Peccator sum, sed super misericordia et infinita patientia Domini nostri Jesu Christi confisus et in spiritu penitentiae accepto. (Jestem grzesznikiem, lecz ufny w miłosierdzie i wyrozumiałość Pana naszego Jezusa Chrystusa, w duchu pokory – przyjmuję). 

Mam niewzruszoną pewność, że Bóg jest obecny w życiu każdego człowieka. Nawet jeśli czyjeś życie jest katastrofą, jeśli zostało zniszczone przez nałóg, narkotyki czy cokolwiek innego, Bóg jest w tym życiu obecny. Można i trzeba Go szukać w każdym człowieku. Nawet jeśli pole pełne jest cierni i chwastów, zawsze znajdzie się miejsce, gdzie dobremu ziarnu uda się zakiełkować. Ale Bóg nie jest środkiem na uspokojenie i Jego działanie nie dotyczy tylko sfery psychicznej. Ofiarowuje nam o wiele więcej, dając nadzieję na nowe życie. Patrząc w inny sposób na dzień dzisiejszy, człowiek uwalnia się od swojej przeszłości, jakakolwiek by była. 

Na początku pontyfikatu wydawało mi się, że będzie on krótki. Myślałem o trzech, czterech latach, nie więcej. Mówiłem tak również w rozmowie z telewizją meksykańską. To niesprecyzowane, ale silne przeczucie wynikało z przeświadczenia, że wybrano mnie podczas konklawe, które miało się szybko zakończyć. Nie miałem innego wytłumaczenia. Nie wierzyłem, że napiszę trzy encykliki, szereg listów, dokumentów, adhortacji apostolskich ani że odbędę podróże do ponad sześćdziesięciu krajów. Już pierwsza podróż do Brazylii była dla mnie czymś niewiarygodnym. Ale udało się i przetrwałem to wszystko. To Pan wyznacza godziny naszego życia. Tymczasem ja idę dalej. 

٭  ٭  ٭

(…) stanąłem otwarcie w obronie ubogich. W Kościele pociągał mnie właśnie aspekt społeczny. doktryna chrześcijańska inspiruje nas do walki z każdą formą niesprawiedliwości, nie ulegając ani ideologiom ani kulturze obojętności. 

W obliczu niesprawiedliwości musimy stać się jak dzieci (Mt 18, 1-5). Największą niesprawiedliwością zaś jest wojna, bez względu na to, jak się ją nazywa. Dzieci patrzą na nią oczyma Boga. Wojny nie da się zrozumieć. To zawsze tylko bezużyteczna rzeź. Wojna sprawiała i sprawia mi ból, który czuję w całym ciele. 

O kogo jednak powinienem troszczyć się szczególnie? Czytając Ewangelię, widać to bardzo wyraźnie: nie o przyjaciół, sąsiadów, podobnych sobie, lecz przede wszystkim o ubogich i chorych, tych, którzy często są pogardzani i zapomniani, którzy „nie mają czym tobie się odwdzięczyć" (Łk 14, 14). Nie ma co do tego żadnych wątpliwości i nic nie może zwolnić nas z tego nakazu. Dzisiaj i zawsze, jak powiedział Benedykt XVI, „ubodzy są uprzywilejowanymi adresatami Ewangelii"3.

٭  ٭  ٭

Jeśli chodzi o moją śmierć, to mam do niej bardzo pragmatyczne podejście. I tak samo traktuję ostrzeżenia przed ewentualnym zamachem. Kiedy odejdę, nie zostanę pochowany w Bazylice św. Piotra, ale w Bazylice Matki Bożej Większej. Watykan jest miejscem mojej służby, a nie wiecznego spoczynku. Wybrałem pomieszczenie, gdzie obecnie przechowywane są kandelabry, obok marmurowej figury Regina Pacis, którą zawsze prosiłem o pomoc i której przez cały czas mojego pontyfikatu setki razy oddawałem się w opiekę. Dostałem już potwierdzenie, że wszystko jest przygotowane. Dotąd obrzędy pogrzebowe papieży charakteryzowały się zbytnim przepychem. Uzgodniłem więc z mistrzem ceremonii, jak je uprościć. Nie będzie katafalku ani uroczystego obrzędu zamknięcia trumny. Pragnę być pochowany z godnością, ale jak każdy chrześcijanin. 

Wiem, że Pan wiele już dla mnie zrobił, proszę Go więc tylko o jeszcze jedną łaskę. Niech to nastąpi, kiedy On zechce, ale proszę… jestem trochę mięczakiem, nie jestem wytrzymały na ból… Proszę… niech zbytnio nie boli. 

Papież Franciszek

3 Benedykt XVI 11 maja 2007. Przemówienie wygłoszone na spotkaniu z biskupami w katedrze Wniebowstąpienia NMP i św. Pawła w Sao Paulo.

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com